Znowu Tony

Maffija versuri

Znowu Tony

0 vizualizari

Versuri Znowu Tony – Maffija lyrics

[Intro]
S-S-SB Maffija
Jezu, Panie Tony, dawno Pana nie było (Woah)
Może coś tylko Pan nawinie, ale tylko od początku?
No dobra

[Zwrotka 1]
W dwa tysiące jedenastym moi starzy się rozwiedli
I, kurwa, Bogu dzięki
Nagle miałem podwójne prezenty i podwójne chaty
Jakbym był bogatym skurwysynem z Magdalenki (Skąd?)
Mama — lewak, tata — konserwatyzm, ja gdzieś pomiędzy
Dlatego kocham i tradycję, i szanuję lesby
W środku ekstrawertyk, ekstra nerd
I niewierzący, ale kiedyś blisko Ewangelii
W podbazie byłem w szkole męskiej, katolickiej
Na lekcje mundurki — to był pojebany moment
Mówiliśmy o tym, co to grzech jest, o komunii
I jak złym wymysłem jest Harry Potter
Potem do szkoły publicznej
Tam poznałem parę fajnych kobiet, ale rzadko próbowałem podejść
Wolałem nakurwianie z kolegami w CS i szybkie jedzenie
Bo jeszcze wtedy kosztowało grosze
A, przy okazji zacząłem przygodę z marihuaną i z papierosem
Czternaście lat — kuzyn dał mi buszka i już na zawsze zniknął ze mnie zdrowy chłopiec
Klasa ósma to już butla z alkoholem
Jakiś Somer, Żubrówka i pogięty szlug
Z perspektywy czasu uprawiałem w chuj patologię
Ale w sumie to bym to powtórzył, gdybym mógł
A liceum? Tonęło w używkach
Dlatego te rapy to freestyle do gibona i piwska
Byłem mały, to się bałem Herobrine’a
A jak duży, to się bałem, że mnie zwinie policja
Stałem się wtedy kimś tam, rosła mi charyzma
Choć miałem długie włosy i chodziłem w skinny jeansach
Czułem się w liceum jak w serialu Netflixa
Ale z roku na rok bardziej jak statysta, bo
W szkole byli ludzie dobrzy w IT
I ziomy zajebiści w weightlifting
Były koleżanki dobre w English i dobre w Polish, i dobre w ścisłych
No i ci ambitni znajomi szukali university
A ci bogaci sobie dziedziczyli firmy
Każdy miał tu plany, perspektywy, jakieś hidden ability
A ja tylko w chuj zajawy do muzyki i tyle

[Przejście]
I zacząłem się martwić, bo czułem się nic niewarty
I bałem się, że albo się znajdę, albo będę na barze podawał whisky tamtym
Coś sobie skrobałem nocami pod beat w notatki
Oni się śmiali, że robię te rapsy, aż usłyszeli takie cheesy barsy w stylu:

[Zwrotka 2]
Z jej miseczki opierdalam sobie Kellogg’s, potem walę kielon
Robię siarę, jakbym miał fabrykę z Amareną
Byle punche pieką Cię podwójnie, niby habanero
Ona wie, że mam kapustę i mi pokazuje pierog
Ale wyjebane w ruskie, jak Kanał Zero
Brałem beaty tłuste, jakbym pluł na redukcję
Wydałem se parę nutek i poszedłem na UKSW
Żeby uczyć się chuj wie czego
A myślałem, że łapałem Pana Boga za nogi, a to rękę podawał mi Solar
„Czemu podpisał chłopaka bez żadnej muzy na Spoti?”
Dla fabuły, żebyś mówił mu Nolan
Niestety „Soda” zamieniła się w lodowatą wodę
Pierwszy projekt nie był w ogóle na chartsach
A chciałem clouta, jaki wtedy zgarniał Nikodem
Na „HIPNOZIE” — bańka, bańka, bańka
Tony to Łajka
Chwilę w kosmosie prawie tak jak gwiazda, a nawet nie dorastał do pięt
W necie narracja, że SBM płonie
Spina Białasa i White’a, wyjebanie Nypla i Kajtka potem
Tu nikt nie próbował się stawiać w obronie
A ja co wykład myślałem, co nagrać, by każdy uwierzył, że to nie jest koniec
Niezależnie, co powie mi Mata, Solar, Białas, co powie Borek
Prawda jest taka, że nikt by nie istniał bez Maffiji
Bez nikogo Maffija nie mogłaby istnieć
Tu racja nie leży po niczyjej stronie
I dla mnie, póki nie padną konkrety publicznie, to zjebaliście kolektywnie
A ja idę pchać to, pchać to (Pchać to)
Być jak ostatni bastion, bastion (Bastion)
Pamiętaj, że mafia nie sypia, nawet kiedy zasypia miasto
Więc nie mogę zasnąć (Nie mogę zasnąć)
Chcę zadbać o sławę kolegów z labelu, nie tylko o własną
Czemu? (Na tym polega odpowiedzialność)
Mimo tego, co zaszło, ciągle wstaję rano, by nadawać flow notatkom
Wychowałem się na Hotelu Maffija
Dla mnie to zawsze jak druga rodzina
Kiedy prawdziwa się kłóciła przed kolacją
Mogą sobie mówić, że to nie to samo
I że tu relacje jakoś, kurwa, ustąpiły kontraktom
Ale to ja siedzę z Panem Solarem i opierdalam ramen
A potem z Szaranem idę się najarać ganją
Bo to, kurwa, moi bracia, chociaż z inną matką
Nie chcę tylko dla siebie, chcę też im dać to
Nie mamy powodu, by wymyślać, kurwa, koła na nowo
Wystarczy dopierdolić nitro w auto
Żaden fiask nie usunie tylu lat historii
Nawet jeśli chciałbyś, dziwko, bardzo
„Z poszanowaniem do starych, ale z otwartą do nowych”
Polecam sobie do głowy znowu wbić to hasło
(Czej, mam tu jeszcze)
Chcę znowu festiwale i hotele
Jakbym był bookerem i deweloperem jednocześnie
W NOBOCOTO sesje budują mi posesje
Gdy raperzy scenę wylewają azbestem
I’m the best, jeśli jeszcze tego nie wiesz, ziomuś
Nawet jak zamek się wali, jestem next do tronu
Pokolenie wychowane przez Bajersów, Gawronów
Zieję teraz ogniem do mikrofonu, kurwa

[Outro]
To jebane wejście smoków
Nawet jeżeli nic z tego nie będzie, to będę stał przy każdym wersie, ziomuś
Na zawsze dumny, że w pewnym momencie wierzyłem, że podniosę SB z grobu
Siadaj, mały kurwiu, wrócił z mlekiem młody Freshman
Młody Freshman, znowu
A, kurwa, kim jest młody Freshman?


  1. অহনা (Ohona)
    অহনা (Ohona) Subconscious
  2. Una este mama
    Una este mama Tudor Arghezi
  3. Thugged Out
    Thugged Out Boosie Badazz
  4. Friendly Friends
    Friendly Friends Dav Pilkey
  5. NO PROMO
    NO PROMO Hamza
  6. DAYDREAMING
    DAYDREAMING Ledisi
  7. Foreign (Remix)
    Foreign (Remix) Justin Bieber
  8. PLOT TWIST FREESTYLE
    PLOT TWIST FREESTYLE LUCKI
  9. Vivid School Graffiti
    Vivid School Graffiti Ibuki Nagisa
  10. There is strife and oppression
    There is strife and oppression African National Congress
  11. семнадцать ножевых (seventeen stabs)
    семнадцать ножевых (seventeen stabs) CUPSIZE
  12. Ren
    Ren Namooboy

Artisti AZ